24 Października 2018

Rodzic w aptece - jak rozmawiać?

Ratunku, moje dziecko ma gorączkę! 
Zbliża się sezon jesienno - zimowy, a wraz z nim czas powrotów do żłobków, przedszkoli i szkół. Dla maluchów oznacza to zwiększoną częstotliwość przechodzenia mniej lub bardziej dokuczliwych chorób, dla farmaceutów – częstszy kontakt z mniej lub bardziej „rozgorączkowanymi” rodzicami. 
Niezależnie od typu osobowości, choroba dziecka to zawsze duży stres dla rodzica. Przede wszystkim towarzyszy jej niepokój. Rodzice zastanawiają się, czy to coś poważnego, jak długo potrwa choroba, jak pomóc dziecku. Do tego dochodzą trudności organizacyjne – kto zostanie z małym pacjentem w domu, co z zaplanowanymi obowiązkami służbowymi itp. 
Co zatem zrobić, gdy w aptece pojawi się zdenerwowany rodzić? Jak mu pomoc? Czego unikać w kontakcie z nim? Podpowiadamy na przykładzie trzech typów osobowości.   

Typ 1: Spróbuję wszystkiego, byleby tylko pomogło
„Lekarz przepisał mi antybiotyk, ale znajoma powiedziała, że przy infekcji dobrze jest przyjmować leki homeopatyczne. Ponoć pomagają też inhalacje. Mama mówi, żeby zawsze podawać witaminę C, a u nas najlepiej sprawdzają się środki przeciwgorączkowe w czopkach. Na wszelki wypadek wezmę wszystko!”
Jak poznać takiego rodzica? Poprosi o dwa syropy, których efekty się znoszą. Albo o dwa różne preparaty o tym samym składzie. Będzie rozważał kupno rozmaitych produktów ziołowych, homeopatycznych i leków OTC, które potencjalnie pomogą maluchowi.
Co robić?
Nie bój się udzielić jasnej i precyzyjnej porady. Zadawaj pytania, podziel się swoją opinią. Zdezorientowani rodzice, którzy z każdej strony są bombardowani często sprzecznymi informacjami, będą wdzięczni za głos eksperta, który da im jasną odpowiedź.

Typ 2: Nie pamiętam, ale na pewno na literę „C”
„Pani magister, poproszę o syrop na kaszel dla dziecka. Taki dobry, wyksztuśny. Nie pamiętam nazwy, ale coś na literę „C”. Jak to nie ma Pani? Na pewno jest. Tutaj kupowaliśmy. To proszę zamówić. Jak to w ogóle nie ma na literę „C”? Muszę mieć ten syrop!”
Silne emocje często źle wpływają na racjonalne myślenie. Zdenerwowany rodzic może zapomnieć lub pomylić nazwę leku. Może też upierać się, że wymyślony lek istnieje i jest niezbędny dla jego dziecka. 
Co robić?
Przede wszystkim, zachowaj spokój. Spróbuj podpowiedzieć kilka nazw popularnych preparatów. Pokaż rodzicowi opakowania proponowanych leków. Jeśli to nie pomoże, zarekomenduj inny preparat i uspokój rodzica, że ten również może przynieść dziecku ulgę.

Typ 3: Mam jeszcze tylko jedno pytanie
„Czy ten lek zawiera maltodekstrynę, bo czytałam, że maltodekstryna jest szkodliwa dla niemowląt? Czy jest tu cukier? Jaki jest smak tego syropu, czy dzieci chętnie go przyjmują? Moje dziecko nie chce się inhalować, czy są jakieś inne sposoby na inhalację?”
Poszukując najlepszych rozwiazań dla swojego dziecka, szczególnie chorego, rodzice często przeczesują internet, fora dyskusyjne i blogi. W efekcie, są przeładowani informacjami i trudno im podjąć jakąkolwiek decyzję. 
Co robić?
Postaraj się nie okazywać zniecierpliwienia i udzielaj jak najbardziej wyczerpujących odpowiedzi. Pamiętaj, że w ten sposób możesz zyskać zaufanie rodzica, a w efekcie – lojalnego i oddanego klienta na długie lata.

Pamiętajmy, że już sam pobyt w domu z chorą i marudną pociechą może być wyzwaniem dla rodzicielskiej cierpliwości. Kiedy zatem za ladą apteki pojawi się „rozgorączkowany” rodzic, podejdźmy do niego z wyrozumiałością, spokojem i cierpliwością.

Red. Marta Małachowska

PP-MCM-POL-0159/09/2018
 

Czytaj w dziale aktualności i lifestyle:

news box image

24 Października 2018

Przyszłość opieki farmaceutycznej

news box image

20 Kwietnia 2018

Decyzje zakupowe pacjentów – co o nich decyduje?

news box image

20 Kwietnia 2018

Budowanie pozytywnych więzi z pacjentem apteki